Creează un cont pentru a te abona la acest blog și a-i urmări articolele pe pagina Lectură.
-
Marudzenie Jeśli wszystko pójdzie dobrze i nic mi się nie omsknie, to 11 listopada tego roku mój streak w Duolingo osiągnie okrągłe 2048 dni.
-
Są takie wiersze, które oddziałują na człowieka metodą walnięcia młotem w łeb – i to takim wielkim, kowalskim.
-
Und das ist Leben. — Rainer Maria Rilke, [Das ist die Sehnsucht…] Pchanie i niesienie roweru też się liczy.
-
Bartłomiej Kluska na Substacku: Oczywiście można się tym nie przejmować i po prostu pisać z nadzieją, że jednak tekst – przez przypadek lub kierowany dziwną łaską algorytmów – dotrze do jakichś czytelników, ale przy takim założeniu równie dobrym rozwiązan…
-
Usłyszałem to w nieznanym mi wcześniej wykonaniu w radiu, a wczoraj byliśmy z Anną w argentyńskiej tangoknajpie i może dlatego chodzi mi po głowie jeden ze standardów tango, „El Choclo”.
-
W życia wędrówce, na połowie czasu, Straciwszy z oczu szlak niemylnej drogi, W głębi ciemnego znalazłem się lasu. — Dante Alighieri, Boska komedia, Piekło, I, 1 tłum.
-
Lu Wilson powtarza mantrę: „normalise sharing scrappy fiddles”.
-
A więc już wszystko prawie wiadomo.
-
Słowa, słowa, słowa Lubię wszystkie słowa.
-
Nazywam się Daniel Janus, mam 38 lat i od 31 lat jestem programistą.
-
„Mickiewicz wielki poeta, ale kto go zna, a mnie śpiewa cała Polska i Ukraina” — mawiał o sobie Tomasz Padura, któremu przypisuje się czasem autorstwo znanej wszystkim piosenki „Hej, sokoły”.
-
Fortuna imperatrix mundi Nie nadaję się na imperatora wszechświata.
-
Dziś na zamkniętej grupie fejsbukowej dla Patronów Radia Nowy Świat pojawiła się zagadka-szyfr.
-
Wychowałem się w przemocowym domu.
-
Dziś będzie o tym, jak zawalać sprawy i przeżyć.
-
Ludzie dziwnie na mnie patrzą, kiedy powiadam, że programowanie i poezja mają ze sobą wiele wspólnego.
-
Dzisiejszy Evening Standard przywitał mnie wielkim tytułem na okładce: MAN IS CHARGED WITH 1982 HYDE PARK BOMBINGS W lipcu 1982 roku w londyńskich parkach Hyde Park i Regent's Park odbywały się uroczystości wojskowe.
-
Takie coś mnie zaatakowało na Facebooku: W skrócie: autor grafiki zestawia dane o pobiciach na tle homofobii z danymi o liczbie zarejestrowanych w Polsce pobić i odsetku osób homoseksualnych wśród całej populacji i wychodzi mu, że coś się nie zgadza, ergo…
-
Ile kosztuje przejazd komunikacją miejską z punktu A do punktu B w Warszawie?
-
Trudna rzecz jest jeden język drugim językiem dostatecznie wyrznąć. -- Jan Leopolita (1523--1572) Rodzaje książek informatycznych Mam zasadę dotyczącą książek informatycznych: nie kupuję niczego, co ma w tytule nazwę konkretnej technologii.
-
Jeśli próbowaliście, Drodzy Czytelnicy tego bloga, kiedyś zgłębić jakiś temat czytając poświęcone mu artykuły naukowe, to wiecie, że to kosztuje.
-
Emil w swojej ostatniej notce wspomina, że jego marzeniem jest napisanie przygodówki tekstowej.
-
Autobus zjeżdżający z gór wysadza nas na przystanku u bramy starego miasta.
-
Rzeczpospolita pisze o problemach z USOS-em: – Poprawki oprogramowania nie są potrzebne, bo oprogramowania lepiej nie da się napisać – tłumaczy dr Janina Mincer-Daszkiewicz, kierownik Komisji ds.
-
Wreszcie rozumiem monady!
-
Przegapiłem tegoroczny Dzień Blogów.
-
Jeszcze Polska nie zginęła, $ (ps ax | grep Polska) póki my żyjemy. && (ps ax | grep `whoami`) Co nam obca przemoc wzięła, $ sudo chown -R / `whoami` szablą odbierzemy.
-
Rich Hickey, autor Clojure, wyrasta na Steve'a Jobsa nowoczesnych języków programowania – przynajmniej jeśli idzie o sposób prezentacji swoich dzieł.
-
Zaczęło się od listu maturzystki opublikowanego przez Gazetę Wyborczą, zawierającego narzekanie na temat obowiązkowości matury z matematyki.
-
Claygirl pisze na blogu GeekGirls, że wbrew powszechnemu mniemaniu, informatyka to nie matematyka – i że informatykowi znajomość matematyki jest potrzebna w bardzo ograniczonym zakresie.
-
Jest niedzielny poranek, siedzę w pociągu relacji Szczecin–Warszawa i właśnie wyciągnąłem laptopa, aby spisać wrażenia z trzeciej edycji konferencji java4people, która odbyła się wczoraj w Szczecinie, póki jeszcze nie okrzepły i nie rozmyły się.
-
Podczas jednego z ostatnich surfathlonów rzuciła mi się w oczy informacja o nowym kawałku uniksowego oprogramowania.
-
Mówi się czasem, że zapamiętujemy wszystko, co rejestrują nasze zmysły.
-
Pisze do mnie Nan Cain z Florissant, Missouri (cytuję w tłumaczeniu): Mój dziadek, Walenty Janus, urodził się w Polsce w roku 1890.
-
Dziś chciałbym zaprezentować kolejny stworzony przeze mnie przykład wykorzystania Clojure w praktyce – program Smyrna.
-
O jednej z nowych cech Clojure 1.2 dowiedziałem się dopiero niedawno, bo jej wprowadzenie przeszło właściwie bez echa.
-
To jest druga część minicyklu zapoczątkowanego artykułem o zipperach.
-
Lubię rozwiązywać problemy przy użyciu narzędzi, których dotychczas nie znałem albo znałem tylko teoretycznie, na zasadzie „wiem, że istnieje coś takiego i do czego z grubsza służy”.
-
Niniejszy artykuł jest pierwszym z dwuczęściowego minicyklu, stanowiącego demonstrację wykorzystania Clojure w praktyce do prostego, acz nietrywialnego zadania, na które natknąłem się w codziennej pracy.
-
Każdy programista (o ile jego oprogramowanie jest używane przez kogoś jeszcze poza nim samym) dostał kiedyś zgłoszenie błędu w programie.
-
„Nie ma wierszy nieprzekładalnych, są tylko leniwi tłumacze”.
-
Jacek Laskowski podaje ciekawy przykład wykorzystania monad w Clojure -- aplikowanie kolejnych funkcji do wyrażenia, dopóki ma ono wartość nie będącą nil.
-
Lubię ekrany informacyjne zainstalowane w metrze warszawskim, tak na stacjach, jak i w pociągach; pozwalają nie nudzić się, gdy akurat nie mam pod ręką niczego innego do czytania.
-
Jeszcze jeden blog?